JEST DOBRZE

Wpisy

  • czwartek, 31 stycznia 2013
  • środa, 30 stycznia 2013
  • czwartek, 24 stycznia 2013
    • głowa do góry

      Chciałem podzielić się z Wami czymś ciekawym, ale zapomniałem czym.

      Przypomniało mi się:

      - Gdyby nawet istniał tylko zły Bóg, to i tak nie byłoby się czym martwić.

      Po pierwsze, z uwagi na powszechne istnienie olbrzymich pokładów dobra, nie mógłby to być bóg specjalnie silny. To raz.

      Po drugie, w jego piekle na pewno byłoby już pełno Polaków, którzy nie tylko demontowaliby system swoją naturalną tendencją do anarchii, wodolejstwa, kombinatorstwa, poczucia humoru, bicia piany i warcholstwa, ale pewnie także przygotowywaliby kolejne powstanie. 

      A poza tymi argumentami jest oczywiście trzeci - tak naprawdę to nie ma jakiegoś fałszywego, złego boga, tylko jest jeden prawdziwy i to w dodatku dobry. 

      Czyli jak powiedział kat do skazańca:

      - Głowa do góry!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (11) Pokaż komentarze do wpisu „głowa do góry”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 stycznia 2013 22:52
  • wtorek, 22 stycznia 2013
  • czwartek, 17 stycznia 2013
    • lęk przed śmiercią

      W pracy najpierw z pacjentami, a potem w dyżurce rozmowa nt. lęku przed śmiercią.

      W ogóle nie rozumiem czego tu się bać?!

      Istnieje dobry Bóg - to pójdziesz do nieba, bo niby gdzie miałbyś pójść?! Do czyśćca? To pójdziesz do czyśćca. Pewnie spotkasz kilku kolegów, odbębnisz swoje i lądujesz w raju.

      Nie ma Boga i nie ma życia po śmierci? No to czym się martwisz?! Koniec to koniec, nic Cię nie zaboli, nic już nie zmartwi, nie wkurzy, nie zasmuci. Toż to raj!

      Jest Bóg, ale nie jest dobry. To czego tu się bać?! Masz absolutnie przerąbane (użyłem eufemizmu z uwagi na to, że jestem bardzo wrażliwy i delikatny, ale tak naprawdę, to wówczas masz po prostu przejechane ["ch" po klingońsku czyta się jak "b"]) i nic Ci ani Twój lęk, ani jego brak nie pomogą. Bóg to Bóg, i z Bogiem nie masz szans, a ze złym, to nawet nie masz co próbować. Rozluźnij się i ciesz się, że jest jak jest, bo potem na pewno będzie już tylko gorzej. 

      Nie ma Boga, jest karma. No to super - dobrze żyjesz, to będziesz dalej dobrze żyć, a źle żyjesz, to dostaniesz kolejną okazję, by się czegoś nauczyć. 

      Jeśli jest jeszcze jakaś opcja, którą pominąłem to dajcie znać, zaraz się do niej ustosunkuję.

      Lęk nie ma nic wspólnego ze śmiercią. Lęk bierze się z fałszywej identyfikacji i jest po prostu sygnałem, że gdzieś popełniasz błąd.

      Tyle w tym temacie.

      PS.

      A poza tym śmierć po pierwsze nie istnieje, a po drugie jest dobra.

      Ale to już zupełnie inna kwestia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (30) Pokaż komentarze do wpisu „lęk przed śmiercią”
      Tagi:
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      czwartek, 17 stycznia 2013 18:18
  • środa, 16 stycznia 2013
    • szczęście jest produktywne inaczej

      Od kilku miesięcy przeszedłem do pracy w innej grupie, czyli życie odcięło mnie od psychoterapii i uczyniło mnie właściwie nie wiadomo kim.

      Jako człowiek pozbawiony starej tożsamości na początku oczywiście wściekałem się i miotałem, a obecnie się cieszę.

      Oczywiście dopuszczam taką możliwość, że moja radość jest niczym więcej jak tylko maniakalnie zaprzeczoną rozpaczą, ale ku mojemu zdziwieniu proces samozadowolenia trwa i trwa, a nawet się umacnia i pogłębia.

      To najlepszy dowód na to, że to co zewnętrzne, ma (a przynajmniej może mieć) niewielki wpływ na samopoczucie, które jest w zasadzie kwestią wyboru.

      Chyba wyczytałem to gdzieś na facebooku:

      - Jeśli chcesz być szczęśliwy, to bądź.

      Inną kwestią jest natomiast produktywność.

      Jak bowiem zmotywować szczęśliwego pracownika, do wykonywania jakichkolwiek nonsensownych zadań (a umówmy się, że właśnie z tego składa się przecież nasza ludzka, zawodowa aktywność)?

      - Dalibóg - nie wiem - odpowiadam zadowolony i pozostaję w błogości i ekstazie.

      Całuski.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „szczęście jest produktywne inaczej”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      środa, 16 stycznia 2013 21:33
  • niedziela, 13 stycznia 2013
    • jestdobrzyzm wrzeszczący

      Właściwie nie ma w tym nic zaskakującego, ale może jednak jest - znowu mi dobrze.

      A najlepsze jest to, że w ciągu dnia wcale mi tak nie było. Źle mi było. Kłóciłem się. Złościłem. Płakałem kilka razy. Pogryzłem psa na spacerze. Okradłem trzech wolontariuszy Wielkiej Orkiestry. Nie zostawiłem napiwku. Nie poszedłem na basen. Marnowałem cenne minuty...

      I mi przeszło.

      Jak wszystko - zły nastrój ustąpił i po imponującym akustycznie wydarciu się, pojawił się tak przez nas wszystkich lubiany spokój i błogość.

      Martwi mnie tylko to, że krzycząc obiecałem Żonie Przeukochanej, że teraz cały czas się tak będę zachowywał jak mi się coś nie będzie podobało, ale już po kilku minutach odkryłem, że musiałbym wydzierać się permanentnie, a najzwyczajniej mi się nie chce.

      Lepiej jest czasami poudawać spokojnego, niż przez cały czas być szczery i wściekać się jak wściekły pies.

      Chociaż przez chwilę, nie powiem, nawet było zabawnie.

      He, he, he.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (13) Pokaż komentarze do wpisu „jestdobrzyzm wrzeszczący”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      niedziela, 13 stycznia 2013 21:30
  • piątek, 11 stycznia 2013
  • czwartek, 10 stycznia 2013
    • jak osiągnąć wszystko

      Na zainspirowanych.pl pooglądałem sobie Tony'ego Robinsa motywującego, do tego, by prosić o dużo, ale żeby też prosić mądrze.

      Tu link:

      http://zainspirowani.pl/inspiracje-filmowe/

      Pod prysznicem pomyślałem sobie, że recepta na ciekawe życie jest dość prosta:

      1. pomyśl czego chcesz

      2. wymyśl jak to zdobyć i zdobądź

      3. jeśli nie udało Ci się, to wymyśl inny plan zrealizowania marzenia z punktu 1. i zrealizuj go

      4. i jeśli znów Ci się nie udało, to wymyśl kolejny plan, zrealizuj i już. 

      I to jest cała filozofia.

      Wymyśl - zrób - sprawdź rezultat - popraw - ciesz się.

      Jeśli nie dochodzisz nawet do połowy pierwszego punktu, to może i jesteś w zdecydowanej większości ludzkiej populacji, ale też się nie dziw, że masz się tak kijowo.

      Całuski.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      czwartek, 10 stycznia 2013 23:13
  • niedziela, 06 stycznia 2013

Kanał informacyjny


Bartosz Wrona

Opcje Bloxa