JEST DOBRZE

Wpisy

  • poniedziałek, 29 kwietnia 2013
  • niedziela, 28 kwietnia 2013
    • fragment MOCY

      W ramach nieustającej autoprezentacji przedstawiam szanownym PT Czytelniczkom i Czytelnikom fragment MOCY, która niebawem się ukarze w całości:

      "Twój rozsądek podpowiada Ci, że Ty to ty, a ja to zupełnie ktoś inny.

       

      Twój rozsądek podpowiada Ci, że Twoja istota ogranicza się do kupy jakiś ścięgien, mięśni, kości, narządów i flaków zamkniętej w worku z ludzkiej skóry. Podpowiada Ci, że życie jest niebezpieczne, śmierć jest niedobra, słońce świeci tylko dla młodych, zdrowych i bogatych i trzeba wszystko zrobić by mieć jak najwięcej jak najlepszych rzeczy. Idiotyczne, prawda? I nie ma nic wspólnego ze zdrowiem.

       

      A jednak się tego trzymasz."

      Miłego poniedziałku :D

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (11) Pokaż komentarze do wpisu „fragment MOCY”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      niedziela, 28 kwietnia 2013 21:16
    • dobrze idzie

      Ostatnio zabraliśmy Syna Przeukochanego, i na koncert Możdżera, i do teatru na "Kolegę Mela Gibsona".

      Nie trzeba bywać by być. Lecz czasem po prostu warto.

      Opłaca się, ponieważ wówczas jest się trochę bardziej. Czy raczej można być trochę bardziej, ponieważ w tym najzabawniejszym ze światów, nic nie jest przecież przesądzone tak do końca.

      Inna sprawa, że wszystkiego trzeba się nauczyć. I czytania książek, i oglądania dobrych filmów, i bawienia się na koncercie.

      Medytowania też się trzeba nauczyć. Tak jak jedzenia pałeczkami, czy nożem i widelcem. Bo warto.

      A najzabawniejsze jest to, że od pierwszej, czy drugiej klasy podstawówki, zawsze chciałem być nauczycielem. Ale już dawno mi się to zmieniło, a teraz, przed MOCą to już radykalnie i kompletnie.

      Muszę coś wymyślić, jak tu nie być pouczającym, a jednocześnie zareklamować się i sprzedać podręcznik.

      A może kontrsugestywnie? 

      - Nie przychodźcie na Targi w Warszawie! Nie będzie żadnej promocji w Katowicach! Nie kupujcie tego chłamu! I nie czytajcie, na Boga i wszystkie świętości, zaklinam Was, nie czytajcie, ani tej pieprzonej MOCy, ani tego równie pieprzonego bloga!

      I pamiętajcie, żeby święcić każdy święty dzień - siedem dni w tygodniu, 365 razy w roku.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „dobrze idzie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      niedziela, 28 kwietnia 2013 08:52
  • sobota, 27 kwietnia 2013
    • wolność

      Dziś będzie optymistycznie - przyśnił mi się sen.

      Tak, miałem sen, w zasadzie taki zwykły, nawiedzający mnie cyklicznie, choć nieregularnie - sen o powrocie do szkoły, a konkretnie to na pierwszy rok studiów, ale to, co było nowego, to to, że po pierwsze byłem na początku roku akademickiego (a nie jak zazwyczaj przed lub w trakcie sesji) i w dodatku kompletnie się nie bałem.

      Miałem brodę, byłem radosny, jakby starszy od współstudentów i w ogóle się nie przejmowałem. Było trochę tak jakbym był spokojny, że na pewno wszystko zaliczę, a nawet jak mnie wywalą to przecież to nie koniec świata - postudiuję sobie coś innego.

      I chociaż tak jak zazwyczaj miałem poczucie, że niemal kompletnie nic nie umiem, to jednak towarzyszyła mi też pewność, że umieć nie muszę, że to dopiero początek, że jeszcze się nauczę.

      I że te przedmioty i zaliczenia  n a p r a w d ę  nie są za bardzo ważne.

      Radość jest ważna, bycie z ludźmi jest ważne, a studia mniej.

      Chyba przez te Wasze komentarze mi się odmienia.

      Całuję Was gorąco

      wieczny student b


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „wolność”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      sobota, 27 kwietnia 2013 08:35
  • środa, 24 kwietnia 2013
    • rozważania o zwykłej niemocy

      Oczywiście wpis jest o mocy, ale podałem taki tytuł, żeby było chwytliwiej.

      Albowiem więcej jest przecież nieszczęślliych niźli szczęśliwych.

      Nawet wśród jestdobrzystów. Wpis jest zresztą o zwykłej mocy, więc musiałem go mocno podrasować, ponieważ tak się jakoś utarło, że Polacy nie przepadają za tym co zwykłe, tylko za tym, co wyjątkowe. Pieprzeni indywidualiści.

      Rozmawiałem dziś w pracy o tym jak trudno się brnie przez "Zmianę radykalną". Niemal jakby to była jakaś zmiana nieradykalna, zwykła, nudna, ciężka...

      Coś w tym jest. Może jakaś niemoc? Może konieczność wspięcia się wyżej, co zawsze przecież wymaga wysiłku.

      Moja Żona Przeukochana prowadziła w ramach pleneru warsztaty fotograficzne dla młodzieży licealnej. Pierwsze pytanie jakie zadali jej młodociani kursanci?

      - Ile to będzie trwało, bo o 13-tej mamy autobus?

      Tragiczne to trochę i śmieszne, prawda?

      Może Polak musi zapłacić, żeby zmotywować się do nauki? Albo musi mu Niemiec lub Rosjanin przystawić lufę do skroni? Albo przynajmniej musi być za pięć dwunasta? Przed jakąś katastrofa musi być? Najlepiej wielką. Bo w innych przypadkach Polak nie mobilizuje się do wysiłku, trwoni swą moc, umiera po prostu albo tylko narzeka.

      Tak jak ja w tym wpisie. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (18) Pokaż komentarze do wpisu „rozważania o zwykłej niemocy”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      środa, 24 kwietnia 2013 17:08
  • poniedziałek, 22 kwietnia 2013
    • nie jest łatwo być szczęśliwym

      Przeciwko byciu szczęśliwym działają liczne siły. Wszystkie potężne.

      Ego.

      Przyzwyczajenie.

      Lojalność wobec najbliższych.

      Solidaryzm społeczny.

      Lęk przed tym, co nieznane lub nowe.

      Dla Twojego ego bycie szczęśliwym oznacza śmierć. Gdy jesteś naprawdę szczęśliwy, wówczas znika lęk, znika czas, znika poczucie oddzielenia, zagrożenia, niepewność. W stanie radości ego nie ma nic do roboty. Znika. Rozpływa się, staje się niepotrzebne.

      Dlatego wytwarza przyzwyczajenie. Nawyk bycia kimś. A najlepiej nawyk bycia kimś ważnym.

      Wtedy chce się być, a nie nie być. Mieć znaczenie, a nie rozpłynąć się w zachwycie.

      Mamy też w sobie wbudowane zadowolenie związane z rozwiązywaniem problemów.

      Bycie zadowolonym bez powodu wydaje się nam idiotyczne, niebezpieczne i zgubne. (Tak jakby bycie nieszczęśliwym, zmęczonym i złym było olbrzymim i bezpiecznym osiągnięciem.)

      Trudno też być szczęśliwym, gdy inni nie są. A inni nie są, ponieważ inni też nie są. Wszyscy wokół od urodzenia po grób przeglądamy się nawzajem w naszych oczach i widzimy tylko to, co nauczyliśmy się dostrzegać.

      I z definicji boimy się nowości, nawet tych, które przynoszą wyzwolenie.

      Dlatego powiadam Wam:

      - Nie lękajcie się! MOC nadchodzi, ale pewnie i z nią sobie jakoś poradzicie!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „nie jest łatwo być szczęśliwym”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 kwietnia 2013 11:51
  • piątek, 19 kwietnia 2013
    • ale cyrk

      Nigdy nie przepadałem za cyrkiem. Nawet jako dziecko.

      Nie rozumiałem jaki jest sens tego, co widzę, tego ogromnego wysiłku ludzi, tego umęczenia zwierząt i tego zachwytu na widowni.

      Faktycznie chyba najbardziej lubiłem klaunów. 

      Wszystko w cyrku było strasznie głupie, a występy klaunów były już tak skrajnie głupie, że aż śmieszne.

      Gdybym zatem miał się obsadzić w jakiejś roli to wybrałbym:

      a)właściciela cyrku, który zaraz cyrk ów sprzedałby a pieniądze zainwestował np. ośrodek psychoterapii, medytacji, i w teatr, termy, wydawnictwo i kino :D 

      b)klauna

      c)biletera defraudanta

      d)reportera lokalnej gazety, który przyszedł zobaczyć cyrk z dzieckiem i by jeszcze napisać o tym i zarobić.

      Albo raczej zamieniłbym kolejność i "d" weszłoby przed "b".

      Udanego weekendu :D

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „ale cyrk”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      piątek, 19 kwietnia 2013 23:21
  • środa, 17 kwietnia 2013
    • cyrk na kółkach

      Znowu przycinałem jabłonkę, i znowu bez zabezpieczenia, i znowu z dwa razy zaliczyłbym porządnego orła, ale nie zaliczyłem.

      Właściwie wszyscy jesteśmy w raju, a czytając Wasze ostatnie komentarze, to jest to więcej niż pewne.

      Jesteśmy w raju i jest to bardzo śmieszny raj. Jeśli potrafisz to dostrzec, masz się bardzo fajnie, a jeśli nie potrafisz, to może bardzo powaznie powinieneś zastanowić się nad sobą.

      Podobno Pan Bóg dlatego właśnie kocha ateistów, bo mu nie zawracają głowy swoimi problemami.

      Pewnie z tych samych powodów, tylko kompletnie odwrotnie, psychoterapeuci kochają swoich pacjentów - ponieważ im zawracają głowę swoimi problemami.

      Wszystko jest jak widać dobrze pomyślane i jedyne, co trzeba zrobić, to odnaleźć własne miejsce w tym cyrku.

      A gdybyś miał zagrać w grupowej psychodramie (może być nawet o gmeraniu raczkami pod kołdrą) pt. "Cyrk", to w jakiej roli powinieneś zagrać?

      Lwa? Tresera? Akrobatki? Treserki? Konia? Słonia? Dyrektora? Klauna?

      Bawcie się, bawcie się dobrze.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „cyrk na kółkach”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      środa, 17 kwietnia 2013 22:54
  • wtorek, 16 kwietnia 2013
    • aktualności i fragmenty

      Eckhart Tolle napisał, że jeśli Ci się wydaje, że jesteś oświecony, to pomieszkaj sobie przez tydzień z własnymi rodzicami.

      Powiem Wam w sekrecie, że żona i syn też są przydatni. I to nie w sensie, że jakieś kłótnie, konflikty, problemy... Nie, nie, to dużo prostsze - zakup butów, uwagi o przygotowanym posiłku, rutynowe działania, codzienność.

      Ale popływałem sobie i dobry nastrój powrócił.

      I z tej okazji umieszczam taki fragmencik:

      "Gdy dziecko wydusi z siebie pierwszą kupę wszyscy się cieszą, gdy zrobi to po raz setny, czy tysięczny, to wszyscy mają nadzieję, że kupa trafi dokładnie tam gdzie powinna. I już. Jeśli się nie dostosowujesz oznacza to dla Ciebie poważne problemy, a jeśli się dostosujesz to nikt nie będzie Cię zbyt długo głaskał za to po główce. Dostosowanie jest czymś oczywistym, niedostosowanie jest katastrofą.

       

      Gdy małe dziecko gmera drobną rączką w swoich własnych genitaliach rodzice wpadają w popłoch i dają jasny i jednoznaczny przekaz:

       

      - Ta przyjemność też jest zła.

       

      Dostosowanie społeczne polega na tym, że nie wolno Ci robić tego na co masz ochotę, tylko musisz robić to, czego oczekują od Ciebie inni."

      Potem jest jeszcze coś-tam-coś-tam, a na koniec:

      "Jest tyle samo lekarstw ile dolegliwości, a może nawet i więcej. Wszystkie dobre. Skuteczne, ale mają jedną wspólną wadę – działają strasznie słabo, gdy leżą w apteczce w zamkniętych pudełkach.

      Trzeba przyjmować, nie ma zmiłuj się."

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „aktualności i fragmenty”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      wtorek, 16 kwietnia 2013 22:41
  • poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Kanał informacyjny


Bartosz Wrona

Opcje Bloxa