JEST DOBRZE

Wpisy

  • piątek, 29 czerwca 2012
  • wtorek, 26 czerwca 2012
  • poniedziałek, 25 czerwca 2012
    • bójcie się!

      Właściwie to miałem pisać doniesienia z przechodzenia przez ścianę ognia, ale zostałem wyzwany od celebrytów i skonfrontowany z niedopełnieniem wcześniej podjętych zobowiązań więc będzie o lęku.

      Ludzie się boją panicznie.

      A ponieważ to nie jest miłe tak się bez powodu i idiotycznie bać, więc straszą się i pozostałych na wszystkie możliwe i niemożliwe sposoby.

      Czym dobrze jest wystraszyć bliźniego?

      Chorobami, groźbą przemocy fizycznej i psychicznej, śmiercią, piekłem, oszustwem, złodziejstwem, kalectwem i manipulacją (oraz miliardem innych równie strasznych rzeczy np. tym, że wszystkie te okropieństwa spotkać mogą najsłabszych, najbiedniejszych, najgłupszych i obowiązkowo kobiety i dzieci).

      A gdy już mamy wystraszonego, wówczas należy wprowadzić środki zaradcze: policję, księdza, nauczyciela, doktora, policję skarbową, sędziego, adwokata, prokuratora, sanepid, ZUS, PIP, GUS, NIK, ABW, obowiązek jeżdżenia w pasach oraz oczywiście certyfikowanego psychoterapeutę.

      Ponieważ cały ten system nie wprowadza oczywiście bezpieczeństwa ani nie zapewnia pożądanej jakości życia, nie należy go broń Boże, likwidować tylko udoskonalać, poszerzać i wzbogacać (na przykład przez wzrost wymagań, wydłużanie czasu szkolenia oraz wprowadzenie organów kontroli wewnętrznej, czyli kontrolerów kontrolujących, tych którzy kontrolują, tych kontrolowanych, którzy byliby bardzo niebezpieczni, gdyby tylko nie byli kontrolowani).

      Tyle w tym temacie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „bójcie się!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 czerwca 2012 23:19
  • niedziela, 24 czerwca 2012
  • piątek, 22 czerwca 2012
    • "CZWARTY WYMIAR" o "Zmianie radykalnej"

      Leszek Bugajski, "Czwarty Wymiar":

      Psychiatra i psychoterapeuta Bartosz Wrona po raz kolejny zasiadł i napisał uroczą książeczkę, rzeczywiście – jak czytamy w jej podtytule – „do refleksji”. Zero skomplikowanych wywodów, zero obcych słów i uczonego bełkotu. Proste zdania, radosne przesłanie o tym, że trzeba dążyć do szczęścia, że trzeba być optymistą, że trzeba się cieszyć życiem i tym czasem, który się na nie składa. Nie ma co wydziwiać, kombinować w filozoficznym duchu, nadymać się – tak rozumiem przesłanie Wrony, które prowadzi do prostego wniosku finałowego: „Żadnych iluzji, żadnej nadziei, żadnych pretensji i żadnych oczekiwań. To największa mądrość, najświętsza tajemnica... Widzieć rzeczy, takimi jakie są; jeść, gdy jest się głodnym; spać, gdy chce się spać”. Ale czy może być inaczej na końcu, gdy na początku autor stawia pytanie: „Dlaczego się urodziłeś?” i podsuwa prawidłową odpowiedź: „Ponieważ nie miałem innego wyjścia”. Zabawne, prawdziwe i „do refleksji”.

      Bartosz M. Wrona, „Zmiana radykalna. Książeczka do autorefleksji zorientowanej na nieśmiertelność”, (Nowy Horyzont, Warszawa 2012; s. 176)

      Cała strona tu:

      http://www.4wymiar.pl/archiwum/74-lipiec-2012/537-warto-przeczytac.html

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „"CZWARTY WYMIAR" o "Zmianie radykalnej"”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      piątek, 22 czerwca 2012 19:39
  • czwartek, 21 czerwca 2012
    • TAKA KARMA

      LIO41: Nurtuje mnie pytanie ,dlaczego jednym jest dane odnaleźć drogę, innym nie?

      ODP: Jednym słowem - karma, w dwóch słowach - taka karma.


      To jedna z większych prawd, którą nie tyle odkryłem (bo wiedziałem o niej już wcześniej), co której non-stop doświadczam w psychoterapii:

      - Ludzie są różni.

      Z pozoru jesteśmy podobni, w swej istocie jesteśmy tacy sami, ale to co pomiędzy tymi dwoma wymiarami – to kosmos.

      Dlatego, Ci którzy widzą, są inteligentni, Ci którzy pytają i potrafią usłyszeć czyjąś odpowiedź, są mądrzy, Ci którzy nie wiedzą są geniuszami.

      Dla mnie to ciągle jest bardzo trudne. Wydaje mi się, że coś wiem, od razu się tym dzielę i nie biorę pod uwagę, że dochodziłem do tego przez piętnaście, czy dwadzieścia pięć lat, tylko oczekuję, że ktoś się zachwyci moimi wnioskami, od razu uzna je za własne i rozpromieniony poniesie je w świat.

      Dlatego gdy czasem mam lepszy dzień, to powtarzam sobie jak mantrę:

      - Pokora, pokora i jeszcze raz pokora.

      I oczywiście sam siebie nie słyszę, sam siebie nie słucham, dziwię się, irytuję, martwię, śmieję...

      Najważniejsze zresztą, że jest ruch w interesie (no i że interes czasem w ruchu).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „TAKA KARMA”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      czwartek, 21 czerwca 2012 22:44
  • środa, 20 czerwca 2012
    • tytułem tytułu

      Otrzymałem maila z zapytaniem, jak to możliwe, że praktykuję bez certyfikatu.

      Hm…

      Hm…

      Hmmm…W sensie prawnym wszystko jest OK. Nie ma takiego zawodu jak psychoterapeuta, jestem lekarzem, ukończyłem stosowne szkolenia – nie można się do mnie doczepić. Przynajmniej póki co :), ale w sensie głębszym to ja się zastanawiam jak można praktykować nie bez ale z.

      Czy Freud miał certyfikat? Leonardo da Vinci? Budda? Nie mieli. A Twoi rodzice na sprokurowanie Ciebie? Nie mieli.

      A patrz jak im wszystkim dobrze poszło!

      A Hitler? Miał. Wygrał w demokratycznych wyborach. A Stalin? Pol Pot? Kaligula?

      Po co mi certyfikat? Jeśli robię komuś krzywdę – uciekajcie ode mnie! Jeśli pomagam – przychodźcie.

      Zamiast mojego certyfikatu, dużo lepsza jest Twoja inteligencja.

      Certyfikaty to obosieczny miecz.

      Fajnie być lekarzem, mecenasem, profesorem, majorem, generalissimusem, marszałkiem polnym koronnym, papieżem, prezesem, dyrektorem… Tylko, że to wszystko ściema.

      Są mądrzy doktorzy i niemądrzy doktorzy. Profesorzy, konduktorzy, papieże, cesarze, dyplomowani dekarze itp. (Rewelka, co nie?!)

      Zdawałem różne egzaminy w życiu i to czy je zdałem, czy nie, nie wpływało specjalnie na poziom moich kompetencji. Jedne egzaminy zdawałem pomimo braku wiedzy, innych nie zdawałem pomimo, że wiedzę miałem dostateczną. Jest wielu fajnych ludzi, którzy zajmują w społecznej hierarchii bardzo niską pozycję i wielu bardzo niefajnych, którzy wdrapali się naprawdę wysoko.

      I zawsze istnieje ryzyko, że jak ktoś ma przed nazwiskiem poważne tytuły, na ścianach poważne dyplomy, a w szufladzie bardzo poważne dokumenty, to tak Cię tym wszystkim zahipnotyzuje, że zanim się zorientujesz, że robi ci krzywdę będzie naprawdę za późno.

      Bo każdy i wszystko może Ci pomóc, ale nikt nie pomoże Ci lepiej niż Ty sobie sam (np. wybierając odpowiednią osobę, której pozwolisz zaglądnąć w głąb duszy). Amen.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „tytułem tytułu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      środa, 20 czerwca 2012 17:48
  • poniedziałek, 18 czerwca 2012
  • niedziela, 17 czerwca 2012

Kanał informacyjny


Bartosz Wrona

Opcje Bloxa