JEST DOBRZE

Wpisy

  • poniedziałek, 30 lipca 2012
    • MOC :) i PRZERWA WAKACYJNA :(

      Przepraszam najmocniej, ale realia są takie, że piszę MOC, czyli wypoczywam i dlatego ogłaszam przerwę wakacyjną, tylko jeszcze nie wiem na jak długo. Na trzy tygodnie na pewno, a potem to już pewnie będę tak stęskniony, że na bank wrócę.

      MOC mam już całą poukładaną i w połowie napisaną. Szał twórczy. Dlatego nie bardzo mam przestrzeń na cokolwiek innego.

      Wymyśliłem już slogan reklamowy:

      Jeśli podobało Ci się "Jest dobrze" - MOC Cie zachwyci.

      Jeśli nie podobała Ci się "Zmiana radykalna" - MOCĄ będziesz zachwycony tym bardziej.

      A jeśli podobało Ci się "Jest dobrze" i byłeś zachwycony "Zmianą radykalną" to w MOCY zakochasz się na zabój! Od pierwszych słów po ostatnie, że o przerwach między słowami nie wspomnę.

      Trochę przegadana ta reklama, ale to dopiero prototyp.

      Wypoczywajcie i niech MOC Wam nieustannie towarzyszy. (Zresztą nie może być inaczej, wiem, bo właśnie o tym piszę).

      Pozdrawiam bw

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „MOC :) i PRZERWA WAKACYJNA :(”
      Tagi:
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 lipca 2012 09:47
  • czwartek, 26 lipca 2012
  • sobota, 21 lipca 2012
    • co dobrego może wyjść z Nazaretu?

      Pewien Mistrz po stracie syna siedział na brzegu rzeki i płakał. Uczniowie zgromadzili się wokół niego, a ponieważ szloch nie ustawał najmłodszy, albo najstarszy, a może najodważniejszy z nich zadał w końcu pytanie:

      - Mistrzu, uczysz nas, że wszystko jest pustką i złudzeniem, a teraz sprawiasz wrażenie jakbyś całkowicie utożsamiał się ze swoim bólem. Jak to jest?

      - Wszystko jest złudzeniem - odpowiedział Mistrz - a miłość do swoich dzieci jest złudzeniem największym.

      Eckhart Tolle napisał coś podobnego:

      - Jeśli wydaje ci się, że jesteś oświecony, to pomieszkaj przez tydzień ze swoimi rodzicami.

      Pewna mniszka zen pochodząca z Polski wykład w swoim rodzinnym mieście zaczęła od westchnienia:

      - Tak na swoim terenie, to najtrudniej...

      Jezus z Nazaretu, w Nazarecie nie dokonał żadnego cudu.

      Dziwne, prawda?

      A gdzie tam! Nic tu nie ma dziwnego!

      Gdy Pacjenci się na mnie złoszczą, gdy na ulicy ktoś na mnie trąbi, gdy w pracy ktoś czegoś ode mnie chce - nic mnie nie rusza.

      Gdy do pokoju wchodzi Żona i mówi coś, co mi się nie podoba, mój spokój od razu znika. To oczywiste, ponieważ Żona jest mi tak bliska, że ubzdurałem sobie (a także dałem to sobie wmówić), że jesteśmy jak jedność.

      Świat może mnie atakować, może chcieć mnie zniszczyć, zabić, wykorzystać, odrzucić, wyśmiać, ale Najbliżsi?!

      Najbliżsi mają mnie kochać! Wspierać! Wielbić! Odczytywać moje pragnienia jeszcze zanim je wypowiem i spełniać moje zachcianki, nawet te o których sam nie wiem! 

      To najdurniejsze pragnienie jakie tylko można sobie wyobrazić.

      Przecież, po pierwsze, Najbliżsi dokładnie tego samego oczekują od nas, po drugie, oni doskonale nas znają.

      Pacjent, który mnie widzi przez trzy godziny w szpitalu, albo raz na jakiś czas przez 50 minut, to może sobie na mnie naprojektować, co tam tylko sobie zechce. I wtedy może mnie kochać...! Uwielbiać mnie może...! Fantazjować na mój temat..., do woli może.

      A Żona mnie zna. Ja znam ją. Patrzymy tak na siebie i zamiast widzieć nawzajem w sobie Światło, to zastanawiamy się jak to drugie może być tak ślepe, że nie widzi tego wszystkiego dobrego, co w nas siedzi.

      Zaprawdę powiadam Wam:

      - Kochajcie nieprzyjacioły Wasze, i Żony Wasze, i Mężów. 

      I nie pożądajcie niczego, albowiem macie przecież już wszystko.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (14) Pokaż komentarze do wpisu „co dobrego może wyjść z Nazaretu?”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      sobota, 21 lipca 2012 08:28
  • wtorek, 17 lipca 2012
  • poniedziałek, 16 lipca 2012
  • niedziela, 15 lipca 2012
    • kościarz i antykościarz

      Kilka dni temu pan Jacek Chołoniewski z książkowego grupona, czyli firmy BooksOn, podarował mi "Księgę Kości" Luka Rhineharta, będącą rozwinięciem "Kościarza", który jest o psychiatrze, który pewnego dnia postanawia przestać podejmować tzw. racjonalne decyzje i powierza swoje życie kościom do gry.

      Kościowanie polega na wymyśleniu sześciu różnych opcji, rzuceniu kostką i zrealizowaniu tej opcji, na którą wskazał los.

      Poruszające, by nie powiedzieć - genialne.

      Jedyny problem polega na tym, że ja już jestem kościarzem, a dokładnie antykościarzem.

      Antykościowanie polega na tym, by nie wybierać żadnej opcji, tylko zachwycać się wszystkim, co się samo pojawia lub tym, co po prostu trzeba zrobić lub się robi i już. 

      Np. tym prezentem zachwyciłem się dogłębnie i pozostaję wdzięczny i zachwycony. I to narasta.Panie Jacku, jest Pan wielki.

      PS.

      Przypomnijcie mi, gdybym zapomniał :), żebym jutro napisał jak najwspanialej zachwycać się współmałżonkiem, kijową pracą, chorobami, problemami i innymi sprawami też. Narka.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      niedziela, 15 lipca 2012 22:25
  • czwartek, 12 lipca 2012
    • przestań się bać

      Kiedyś się bałem, teraz boję się mniej.

      Kiedy siedzisz na pupie i przyglądasz się strachowi, strach znika (to prawda czasem znika szybciej, a czasem trzeba swoje odsiedzieć, ale znika zawsze) i kropka.

      Strach znika, ponieważ ma dokładnie taką sama naturę jak wszystko inne, co kiedykolwiek pojawiło i pojawi się na tym świecie - iluzoryczną.

      Strach jest nieprzyjemny dla ego wtedy, gdy ego sobie go nie życzy, ale np. w kinie na thrillerze, lub w lunaparku na rollercasterze, lub podczas zjazdów na górskim rowerze (i wielu, wielu innych miejscach zarówno indoor jak i w plenerze) strach jest emocją pożądaną, chcianą, radosną i przyjemną.

      Ludzie płacą, żeby się bać, bardzo się cieszą, że się boją i czują się bardzo zawiedzeni, gdy dawka adrenaliny nie "kopie" ich przynajmniej tak mocno jak tego oczekiwali.  

      Powiem bardzo precyzyjnie i krótko:

      - Odkryj prawdziwą naturę lęku, a lęk zniknie. Przestań się bać, a strach zniknie sam.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „przestań się bać”
      Tagi:
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      czwartek, 12 lipca 2012 22:39
  • wtorek, 10 lipca 2012
    • bezwarunkowa akceptacja

      Jak widzicie długo sobie od siebie nie odpocząłem, ale to pewnie dlatego, że wcale sobą aż tak bardzo nie byłem znudzony.

      Można by zaryzykować, że właściwie to wręcz przeciwnie, ale... dosyć już o mnie, przechodzimy do konkretów.

      Bycie nieszczęśliwym jest cool.

      W porzo jest. Spoko. OK. Daje radę.

      Bycie nieszczęśliwym w niczym zresztą, tak naprawdę, nie różni się od bycia szczęśliwym.

      Po prostu coś się przeżywa i już.

      Neurotyczność polega na tym, że nie dajemy sobie prawa do przeżywania pewnych uczuć lub emocji, a identyfikacja z ego powoduje, że nie potrafimy wyjść poza schemat dobra i zła.

      Dlatego gdy tylko damy sobie przyzwolenie na przeżywanie czegokolwiek i nie dodajemy do przeżywanego smutku, własnego smutku spowodowanego przeżywaniem smutku, to być może nadal przeżywamy smutek, ale jednak o ileż mniejszy i mniej niebezpieczny niż jeszcze przed chwilą.

      Nie przyjmujcie moich słów na wiarę, tylko sprawdźcie.

      PS.

      Co oczywiście nie oznacza, żebym specjalnie się łudził, że ktoś moje słowa przyjmie za pewnik, ale dla pewności wyjaśnić nie zawadzi.

      Kolorowych snów.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (24) Pokaż komentarze do wpisu „bezwarunkowa akceptacja”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 lipca 2012 22:21
  • poniedziałek, 09 lipca 2012
  • niedziela, 08 lipca 2012

Kanał informacyjny


Bartosz Wrona

Opcje Bloxa