JEST DOBRZE

Wpisy

  • poniedziałek, 31 października 2011
    • seks i przemoc, seks i przemoc, zaduszki

      Wszystko pomieszało mi się kompletnie. Halloween z Zaduszkami, Zaduszki z Wszystkich Świętych, powaga z niepowagą, zaduma z zadu... (przedostania "p", ostatnia "ą").

      A co to jest "zadupa"?!

      A co to jest "zaduma" ja się pytam!

      Jako naród słyniemy z tego, że nie potrafimy dogadywać się z silniejszymi i pięknie oświetlamy groby. To drugie raz do roku, to pierwsze na szczęście trochę rzadziej.

      W kraju katolickim Święto Zmarłych powinno być świętem radosnym. Dobry Bóg z całą pewnością zabiera przecież naszych dobrych krewnych do dobrego nieba, ewentualnie dobry Bóg zabiera naszych złych krewnych do dobrego czyścca na rehabilitację lub do dobrego  ( w znaczeniu "dobrze im tak") piekła na co z całą pewnością sobie szubrawcy zasłużyli. Po co my im palimy te lampki?

      Po co my tacy zadumani? Nad czym tu dumać?! Do nieba, do piekła, do czyścca. I po zawodach. Jest dobrze?

      Chyba, że my te lampki to palimy sobie. Nie pytaj komu palisz lapkę, palisz ją sobie.

      Przesłanie płynące znad rozświetlonych grobów jest proste: wczoraj my, jutro ty.

      Przepraszam, że nie jestem szczególnie refleksyjny, ale jeśli chodzi o życie i śmierć, to i bez tych wszystkich akcji "Znicz" dla mnie wszystko jest jasne:

      - Dobrze żyję - jestem w niebie; źle żyję - jestem w piekle; nie wiem jak żyć - to właśnie po to jest ten czyściec, żebym się opamiętał i wreszcie czegoś nauczył.

      Nie pytam czy jest dobrze, bo jest.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „seks i przemoc, seks i przemoc, zaduszki”
      Tagi:
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 31 października 2011 21:34
    • natura, seks i przemoc

      Przeczytałem, że powiększa się nierównowaga pomiędzy liczbą kobiet i mężczyzn na planecie Ziemia. Brakuje 160 milinów facetek.

      Cały artykuł tu:

      http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,10556247,Przemoc_i__drapieznictwo_seksualne___Taki_bedzie_swiat.html

      Chodzi chyba głównie o Chiny i Indie, gdzie nie chcą małych dziewczynek, ale przecież też o starzejącą się Europę, w której kobiety żyją dłużej. Będziemy więc żyć w niestosunku: miejscami będzie (a właściwie to już jest) więcej agresywnych, młodych, sfrustrowanych samców, a w innych miejscu będzie więcej pań spokojnych, przyjaznych, mądrych i dojrzałych.

      Najzabawniejsze jest jednak to, że gdyby nie ingerować ultrasonografami i aborcjami w przyrost naturalny, to i tak rodziłoby się więcej (o kilka procent) dziewczynek niż chłopców. Być może więc naturze, bogom lub Bogu, po prostu potrzebny jest nadmiar testosteronu, by losy świata toczyły się dynamiczniej?

      Na zdjęciu: Jeden ze specjalistów zatroskanych jakością życia i losem całej ludzkości.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „natura, seks i przemoc”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 31 października 2011 10:05
  • niedziela, 30 października 2011
    • szczęśliwego nowego halloween

      W naszej kulturze przyjęło się pewne tematy traktować ze śmiertelną powagą.

      Ile kto zarabia? Na co choruje? Ile kobieta ma lat? Ile mężczyzna miał kobiet? Ilu kobieta miała mężczyzn? Ilu mężczyzna miał mężczyzn? Czy naprawdę wierzysz w dogmaty religii, którą wyznajesz (dziewictwo Maryji, nieomylność papieża, zmartwychwstanie ciała, na przykład)? Na kogo głosowałeś? czy jesteś prawdziwym patriotą? I tak dalej, i tym podobne. 

      Polacy są narodem genetycznie pozbawionym dystansu do samych siebie, ale im młodszy jest Polak tym mniej jest Polaka w Polaku i dziwne święto Halloween przyjęło się w ojczyźnie Mickiewicza, Gombrowicza i Papieża-Polaka na dobre. I na złe, oczywiście.

      Dlaczego?

      A dlaczegóż by się niby miało nie przyjąć?! Na tym właśnie polega wpływ kultury wyższej na niższą, że narody stojące niżej usiłują przyjąć i wykorzystać dla swych potrzeb wszzystko, co tylko się da z kultury narodów czy społeczeństw, które radzą sobie z tym światem odrobinę choć lepiej. Właśnie tak wędruje chrześcijaństwo, buddyzm, hollywoodyzm, halloweenizm, ekologizm, wegetarianizm, drzewkoświątecznoizm i wszystko inne.

      Miałem wczoraj świetną rozmowę nt. legalizacji narkotyków, w trakcie której opowiedziałem, że w jakimś kraju w Skandynawii zlikwidowano problem czarnego rynku narkotyków poprzez darmowe rozdawnictwo heroiny.

      Czy na skutek tego narkomani zniknęli?

      Nie zniknęli, ale wiecie co się zmieniło?

      Zniknęli dealerzy.

      Mój interlokutor wyraził jednak całkowitą dezaprobatę dla takiego rozwiązania, podkreślając wątpliwy moralnie charakter dawania dragów za darmola i starając się mnie przekonać, że zysk w postaci braku dealerów to żaden zysk.

      W myśl podobnej logiki w Polsce prostytutki nie płacą podatków - nasze szlachetne państwo, nie jest bowiem stręczycielem vel alfonsem i z czyjegoś dawania d... nie będzie czerpało przecież brudnych korzyści. A że w budżecie brakuje pieniędzy na dożywienie dzieci w Bieszczadach, albo że chore panienki leczą się w darmowej służbie zdrowia - to jest już zupełnie inna bajka.

      Wesołego Halloween! Ale się rozpisałem!

      PS.

      Na zdjęciu powyżej. Wpływ kultury wyższej na niższą. Zgadnijcie w którą stronę?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „szczęśliwego nowego halloween”
      Tagi:
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 października 2011 15:31
  • piątek, 28 października 2011
  • czwartek, 27 października 2011
    • wędrujące kamienie

      Wypadłem z TOP 1000 i nie przyjęto mnie do syndykatu. Masochistycznie zacieram ręce z radości, nic tak nie cieszy jak prawda.

      Edukacja oparta jest na kompletnie niewłaściwych założeniach. Najlepsze oceny powinni otrzymywać nie ci, którzy potrafią bezbłędnie odtworzyć istniejącą wiedzę, lecz ci, którzy są gotowi mylić się na zadany temat największą ilość razy na różne sposoby.

      Kumpela pokazała nam w pracy materiał nt. 350 kilogramowych kamieni wędrujących w Dolinie Śmierci. Zdjęcia przedstawiają kamienie, które pozostawiają na piachu wyraźne ślady swojej wędrówki i żadnych śladów obok nich. Co je przesuwa?

      Diabły?

      Zdjęcia np. tu: 

      http://forumzn.katalogi.pl/Wędrujące_kamienie-t13129.html



      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      czwartek, 27 października 2011 21:35
  • środa, 26 października 2011
    • honker

      Dowiedziałem się z telewizji, że polski samochód terenowy, honker, następca tarpana kosztuje 140 000 złotych.

      Ponieważ jest to limuzyna z klamkami od "małego" fiata i kierownicą poleneza cena ta wydała mi się w pierwszej chwili nieco wygórowana. Ale w drugiej chwili przypomniała mi się anegdotka wyczytana u OSHO:

      Duża firma z Ameryki szukała dostawcy pewnej części. Otrzymała trzy prototypy. Jeden z Anglii, jeden z Polski, a jeden z Izraela. Wszystkie trzy takiej samej jakości, różniły się jednak ceną.

      Ten z Anglii kosztować miał 2000 dolarów, ten z Polski 1000 dolarów , a ten z Izraela 10 000 dolarów! Zdziwiony dyrektor koncernu odpowiedzialny w firmie za zakup podzespołów postanowił sprawdzić skąd taka rozbieżność i dowiedział się od Anglika, że takie są koszty produkcji, od Polaka, że tyle jeszcze można zaoszczędzić, ale z czystej ciekawości poleciał jeszcze do Tel Awiwu.

      - Jak to możliwe, że chcesz za ten sam produkt 10 razy więcej niż inni?

      Na co prowadzący swe interesy w strefie Gazy pół-Arab, pół-Norweg odpowiedział:

      - Cztery i pół tysiąca jest dla ciebie, cztery i pół tysiąca dla mnie, a tysiąc dla tego głupiego Polaka.

      Kilkaset honkerów kupiła polska armia. Następne polski biznesmen ma nadzieję sprzedać w kilku krajach w Afryce. Czyli jest dobrze, prawda?

      Miłego dnia życzę :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „honker”
      Tagi:
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      środa, 26 października 2011 22:28
    • jestdobrzyzm a jestdobrzyzm

      P: - Pan nie jest optymistą?

      O: - Jestem optymistą w trakcie kształtowania. Nieustannie nad sobą pracuję.

      P: - I jak idzie?

      O: - Rewelacyjnie, nie może być lepiej.

      P: - Nie rozumiem.

      O: - Już wyjaśniam: Po pierwsze, tak jak jest jest dobrze, ponieważ nie może być inaczej, bo gdyby mogło to by było. Gdybym mógł być jeszcze większym optymistą, to przecież byłbym, bo przyjemniej być zadowolonym, spokojnym i szczęśliwym, niż nie.  Po drugie, istotniejsza niż sama bezwzględna wartość jest tendencja. Jeśli mój optymizm narasta, to nie tylko mogę cieszyć się tym co jest, ale też tym, do czego to prowadzi.

      P: - Ma pan jakieś rady dla innych?

      O: - Miliony.

      P: - Zdradzi pan?

      O: - Nie, ale wyjaśnię dlaczego.

      P: - W słuch się zamieniam. Dlaczego niby?

      O: - Ponieważ to co otrzymujemy za darmo, zazwyczaj nie przedstawia dla nas żadnej wartości.

      P: - Hmmm...

      O: - Ale mam antidotum.

      P: - Na co?

      O: - Na impas. Nie mogę Państwu udzielać rad, ale mogę zachęcić, żebyście wzięli je sobie sami. Kilka przemyciłem nawet w tym tekście.

      P: - Nie może być. To ja zaraz szukam.

      O: - Jest świetnie. Pozdrawiam.

      P: - Na ra i niech pan nie przeszkadza, bo szukam czegoś dla siebie. Do zobaczenia.

      O: - Do zobaczenia. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      środa, 26 października 2011 17:36
  • wtorek, 25 października 2011
  • poniedziałek, 24 października 2011

Kanał informacyjny


Bartosz Wrona

Opcje Bloxa