JEST DOBRZE

Wpisy

  • sobota, 13 lipca 2013
    • razem

      Jest tylko wieczne Teraz.

      W wiecznym Teraz, zagubiony w myśleniu o przeszłości i przyszłości, dziwię się, że nie doświadczam tego, że jest dobrze.

      Ale owo "jest dobrze" jest tylko w wiecznym Teraz. Nie ma go jutro, ani nie było go w wczoraj. Było w Teraz i kiedy doświadczałeś lub będziesz doświadczać radości, zachwytu, wzruszenia, orgazmu oznaczać to będzie dokładnie tylko to, że dotarłeś.

      To stosunkowo trudna sztuczka dla większości z nas, ponieważ identyfikujemy się nie z samymi sobą, lecz z historyjką o nas samych.

      Jestem lekarzem, który wczoraj był w pracy i w poniedziałek znów tam będzie. A we wrześniu będzie prowadził warsztaty, a w październiku też, a w listopadzie być może także.

      Czy mogę zatem nic nie robić dziś, skoro tyle już dokonałem i tyle jeszcze czeka mnie wyzwań?

      Ego odrywa mnie od tego momentu i każe pisać kolejnego posta, byle bym tylko nie doświadczał tego, co jest.

      Umieszczam linka do Tolle'ego, który tłumaczy to wszystko bardzo precyzyjnie. (po angielsku)

      http://www.youtube.com/watch?v=KopmSpe33Eg

      A gdy w Teraz jest ból? Gdy jest depresja? Cierpienie? Poczucie rozpaczy? Straty? Lęk?

      Wiem, że to co napiszę nie spodoba się twojemu egu:

      - Gdy teraz przeżywasz jakąkolwiek negatywność, oznacza to tylko tyle, że nie jesteś Teraz obecny.

      A ból? Jak to nie ma fizycznego bólu?!

      A tak to nie ma. Ból nie jest problemem. Interpretacja bólu jest.

      Ja nie potrafię być w Teraz nieustannie. Pojawiam się tam (jeśli w ogóle) na ułamki sekund i zaraz wracam do ciężkich, egoistycznych wibracji. Jestem nieoświecony, rozproszony, nieświadomy okropnie, ale byłem ostatnio u dentysty i bolało mnie mniej niż zwykle.

      A raczej mniejszą wagę przywiązywałem do bólu. Ból się wydarza, dzieje się, po prostu, ale we mnie nie ma tej wściekłości, która była kiedyś. To znaczy jest, ale jest jej mniej :)

      Jest trochę mniej tego idiotycznego przekonania, że powinno mnie nie boleć, że to bolenie jest złe.

      Tak czasem sobie właśnie myślę:

      - O czym ja Wam tutaj opowiadam?! Czy nie powinienem raczej najpierw wyjść definitywnie poza umysł? Przejść całą ścieżkę? Uwolnić się od wszystkiego, co niepotrzebne?

      Ale zawsze wtedy się uspokajam i uśmiecham się do siebie:

      - Ależ przecież to robię. Puszczam to, co niepotrzebne i śmieję się sam z siebie, że idzie to tak wolno. 

      A razem raźniej, prawda?


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „razem”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      sobota, 13 lipca 2013 17:17
    • film o MOCY kręcony w dzień nie w nocy

      MOC w NYC. NYC i MOC :D

      https://www.dropbox.com/sh/1fd4zhvek40eex8/mFKm9gRma2/00153.MTS

      special thanks to the best filmmakers ever Maja & Maciek :)

      a tu druga część:

      https://www.dropbox.com/sh/1fd4zhvek40eex8/sXKGTQCg0i#f:00154.MTS

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „film o MOCY kręcony w dzień nie w nocy”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      sobota, 13 lipca 2013 11:08
  • piątek, 12 lipca 2013
    • proś mądrze

      Wyczytałem wczoraj u OSHO genialną, starą prawdę:

      - Prędzej czy później spełni się wszystko to o czym marzysz. Niestety.

      Już się zresztą spełniło i spełnia. Wszystko to, co masz jest rezultatem Twojego precyzyjnego, choć nie zawsze nadmiernie świadomego, realizowania swoich pragnień.

      Twoje obecne życie jest rezultatem Twojego przeszłego wyobrażenia o twoim przyszłym życiu.

      Jakieś plany na weekend?

      ps

      i pamiętaj, że to co przyciągasz nie pojawi się natychmiast, tylko musi przebyć pewną odległość.

      proś mądrze, albowiem będzie Ci (nie od razu, nie od razu, ale na pewno) dane.

      amen

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (11) Pokaż komentarze do wpisu „proś mądrze”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      piątek, 12 lipca 2013 10:21
  • czwartek, 11 lipca 2013
    • jasna pomroczność?

      Jakiś czas temu żona stwierdziła, że jej złe samopoczucie jest wynikiem mojego do niej nastawienia.

      No to się we mnie zagotowało!

      Oczywiście w odruchu samoobrony (odrębna kwestia na ile była to samoobrona konieczna) i przez grzeczność zaprzeczyłem, tudzież zdziwiłem się niepomiernie, ale potem pokontemplowałem nad tą kwestią i także i w tym przypadku muszę przyznać żonie rację.

      Tak, proszę bardzo, ja się myliłem, a Ty masz rację.

      To zresztą logiczne, że nie byłem w stanie sobie tego uświadomić, albowiem cała moja identyfikacja idzie w jestdobrzyzm i nie ma w niej miejsca na moją pychę, zarozumiałość, złość i złośliwość, wyższościowość, przekonanie o mojej nieskończonej mądrości i atrakcyjności zarówno psychicznej,jak i przede wszystkim fizycznej, i inne, tam takie.

      A przecież w moim cieniu jest syf.

      Pewnie zresztą dla Was świetnie widoczny, ale dla mnie niemiły, niewygodny, obciążający... Dlatego zresztą zaprzeczony i wyparty.

      Jeśli jednak i dal Was moja ciemna strona jest niedostępna, to po prostu znaczy, że Wasz cień zamąca Waszą precyzję widzenia.

      Ale to i tak nie zmienia faktu, że jestem bardzo fajny i nieustannie, i z czystym sumieniem, zapraszam na warsztaty.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (15) Pokaż komentarze do wpisu „jasna pomroczność?”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 lipca 2013 11:58
  • środa, 10 lipca 2013
    • nie o autoerotyzmie

      Zastanawialiśmy się dzisiaj w pracy, co jest najważniejsze dla zbudowania trwałego związku.

      Zaufanie? Seks? Wspólne zainteresowania? Uczciwość? 

      Przypomniała mi się koleżanka po rozwodzie, która twierdziła, że po latach z jej znajomych przetrwały tylko te związki, które dorobiły się znacznego majątku.

      Ale może to dlatego się dorobiły, że żyły w zgodzie?

      Gdy ludzie dobrze się z sobą czują powstaje przecież bogactwo. Materialne także.

      Czy dobry seks wystarczy? Czy możliwe jest utrzymywanie pożądania przez lata?

      Czy zaufanie i uczciwość są niezbędne? Znam przecież z terapii i z życia przypadki, że ludziom udaje się przetrwać zdradę, budować relację na zgliszczach.

      Może im więcej wspólnego, tym łatwiej przetrwać ze sobą i cieszyć się wspólnym podróżowaniem?

      A być może w ogóle sam pomysł, że trzeba z kimś być do końca życia jest jakimś anachronizmem? Albo próbą idealizowania, życzeniowego traktowania rzeczywistości? Zakuwania się w dyby i dziwienia się dlaczego jest tak trudno?

      Jedno dla mnie jest pewne, że im bardziej ludzie kochają sami siebie, tym mniej w nich ochoty na krzywdzenie kogokolwiek.

      Chcecie budować? Zacznijcie od siebie.

      Od fundamentów.

      Miłość własną jest skałą.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „nie o autoerotyzmie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      środa, 10 lipca 2013 19:42
  • wtorek, 09 lipca 2013
    • o jeżu, jaki fajny dzień!

      W pierwszym odruchu zamieściłem przed chwilą wpis o tym, że niemal nikt nie zdeklarował się ponownie na warsztaty na Skalance, ale w drugim usunąłem go i piszę następny.

      Może potrzebujecie trochę czasu, a może wolicie, żeby był w Katowicach, a może facebookowo klikacie sobie co popadnie, a jak trzeba wysłać maila, to już rączka zadrży...

      I bardzo dobrze.

      Pojeździłem dziś sobie na rowerze, a potem popływałem trochę, a potem spotkałem jeża. Bardzo fajny dzień.

      Jeż chodził sobie po trawniku i w jakimś sensie przypominał trochę mojego grubego sąsiada z naprzeciwka.

      Dziwne, ale oglądanie jeża sprawiło mi naprawdę sporo radości, a oglądanie sąsiada (który spędza czas głównie siedząc na ogrodowym, białym krzesełku i wpatruje się w hodowane przez siebie gołębie) nie fascynuje mnie już tak jak dawniej.

      A przecież obiektywnie sąsiad jest o wiele, wiele większy, więc i oglądanie go powinno sprawiać proporcjonalnie więcej frajdy.

      I łatwiej prowadzić obserwacje, bo jest bardziej statyczny, i wspaniale się prezentuje, gdy np. macha kilkumetrową, falliczną gałęzią, do której przywiązał szmatkę...

      I nie ukrywa się jak jeż, tylko regularnie, codziennie, w dni powszednie i święta wali jedną deseczką o drugą o godzinie 6.30 rano...

      Albo podrzuca szmatkę, albo grzechocze ziarenkami w puszcze, nie, zmieniłem zdanie: i jeż i sąsiad są tak samo wspaniali w swym pięknie, i obu bardzo kocham.

      Choć, żeby być szczerym to może jednak to tego jeża bardziej... Bo taki tajemniczy, niepoznawalny...

      Cholera, żadnej stałości we mnie nie ma...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „o jeżu, jaki fajny dzień!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      wtorek, 09 lipca 2013 23:11
    • jest dobrze - warsztaty 2.0

      Drodzy Jestdobrzyści,

      jest możliwość zarezerwowania miejsc na warsztaty 14-15 września 2013 w Chatce Skalance koło Zwardonia.

      Konieczna jest wcześniejsza zaliczka :)

      Z tego względu proszę osoby, które są pewne, że będą brały udział w warsztatach o napisanie maila do mnie z prośbą :D , żebym zarezerwował w Waszym imieniu jeden nocleg w cenie 17 złotych w w/w terminie.

      Chatka Skalanka jest jak sama nazwa wskazuje chatką studencką, utrzymywaną w standardzie (tu Was pewnie zaskoczę) chatki studenckiej.

      Zatem oczekiwanie pokoju z osobną łazienką, śniadania do łóżka, wymiany ręczników itp. traktowane będzie jako jakiś ponury żart z jestdobrzyzmu, a z jestdobrzyzmu radykalnego to już w szczególności.

      Nieprzywiezienie z sobą koca i śpiwora też traktowane będzie w podobnych kategoriach.

      więcej na ten temat znajdziecie tu:

      http://chatkaskalanka.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1439&Itemid=28

      Ale do rzeczy: potrzebuję Waszej pisemnej deklaracji, że będziecie, ponieważ rezerwacja wiąże się z wpłaceniem zaliczki.

      Jeśli ktoś jest zatem pewny, że będzie, to proszę o potwierdzenie tego faktu i napisanie do mnie, co będzie równoznaczne z deklaracją uczestnictwa i zwrócenia mi tej części zaliczki, którą wyłożę:

      bartoszemwrona@gazeta.pl

      A za sam udział nadal i to się na pewno nie zmieni, płacić nie trzeba. A jedzonko przywieziemy i zrobimy sobie sami.

      Czuj Duch!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „jest dobrze - warsztaty 2.0”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      wtorek, 09 lipca 2013 12:06
  • poniedziałek, 08 lipca 2013
    • to miłość?

      Znajomy opowiadał mi kiedyś taką historię:

      Żyła raz sobie matka, która bardzo kochała swojego syna.

      Kochała go, kochała, a in on ją kochał i wszystko było dobrze, aż do czasu, gdy poznał pewną piękną i sympatyczną dziewczynę.

      Matka, pełna miłości do swojego jedynego dziecka, uznała, że dziewczyna owa nie jest jednak odpowiednią partią dla tak wspaniałego mężczyzny, jakim jest jej syn i na wszystkie sposoby starała się przeszkodzić w tym, by młodzi stworzyli trwalszy związek. 

      Przeszkadzała, przeszkadzała i przeszkadzała, ale młodzi kochali się tak bardzo, iż pomimo przeszkód doprowadzili sobie tylko znanymi sposobami do tego, że dziewczyna zaszła w ciążę.

      Tego jednak było dla kochającej matki za wiele i potajemnie podała dziewczynie swojego syna takie lekarstwa i w takiej dawce, że spowodowały poronienie, śmierć płodu i zatrucie niedoszłej matki.

      Nie przeszkodziło to jednak młodym w ich wzajemnej miłości i w swej skrajnej desperacji, pewni, że matka chłopaka nigdy nie zaakceptuje ich związku, zdecydowali, że nie mają innego wyjścia, jak tylko... ją zamordować.

      Jak postanowili, tak i zrobili, a ponieważ działo się to już wiele lat temu, obecnie oboje odsiedzieli już swoje wyroki i są na wolności.

      Z tego co pamiętam, w chwili gdy opowiadał mi o tym znajomy byli chyba razem, a może ona już wyszła i czekała aż on odsiedzi do końca swoje, albo może to ona siedziała jeszcze podczas, gdy to on czekał już na nią na wolności.

      Czy są z sobą teraz razem i jak im się wiedzie - nie wiem.

      Znajomy mnie wówczas zapytał, co ja sadzę o takiej wielkiej, przepotężnej, matczynej miłości, ale mu wówczas nie odpowiedziałem.

      Wam też nie odpowiem, ponieważ nie za wiele w tej opowieści jej znajduję. Tylko makabrę.

      PS.

      Wykastrowany Jeleniu, napisałem ten smutny wpis nie po to, by Cię pocieszyć, choć przecież przyznać musisz, że bywają i tacy, którzy naprawdę mają gorzej.

      Napisałem ją po to, żebyś zadał sobie pytanie:

      - Czy ci ludzie, którzy mówią Twojej matce o Bogu, naprawdę ją kochają?

      I czy naprawdę, coś o Bogu wiedzą? Albo o miłości? O duchowości? O przyzwoitości?

      Św. Augustyn mówi:

      - Kochaj i rób co chcesz.

      I jeśli masz wątpliwości, co to znaczy kochać, to bardzo dobrze. Tylko szaleńcy nie mają wątpliwości, tylko szaleńcy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (12) Pokaż komentarze do wpisu „to miłość?”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 08 lipca 2013 23:06
  • niedziela, 07 lipca 2013
    • piramida seksu cd

      zołza: "panie doktorze Wrona czy żona to czyta ? Ja po takiej szczerości nieżle dałabym facetowi w kość , powolutku i w białych rękawiczkach ."         

      :DDDD         

      czyta :D         

      ale nie daje mi w kość. (a przynajmniej nie za takie teksty :DDDD )

      po co?!

      i za co?!

      za szczerość?!

      przecież i ja, i ona, i Ty, i my wszyscy mamy przeróżne fantazje, w tym i erotyczne. 

      niektóre zołzy także, że o ich realizowaniu nie wspomnę :D

      jedni śnią o białym księciu na czarnym koniu, inni o czarnym księciu na białym, jedni o monogamii i partnerze na całe życie, inni o seksie grupowym i zaliczaniu, zaliczaniu bez końca, jedni o Mulatce, inne o Murzynie, o seksie w deszczu, w wodzie, z nieznajomym, z sąsiadką, z mężczyzną, z kobietą, z nastolatkiem, z nastolatką, z nauczycielką, nauczycielem, z dzieckiem, ze stopą, z kaleką (te trzy ostatnie to zboczeńcy), niektórzy zapewne śnią, że fajnie byłoby w ogóle nikogo nie pożądać...

      tak to jest.

      dlaczego o tym nie powiedzieć głośno? dlaczego kogokolwiek za to potępiać, mieć pretensje, czy załatwiać?!

      za szczerość trzeba kochać! uwielbiać! bo zakłamanie jest proste, hipokryzja jest łatwa!

      a szczerość nie.

      dlatego to bardzo fajnie, że Pani napisała ten komentarz. doceniam odwagę i właśnie gotowość do podzielenia się swoimi poglądami czy uczuciami.

      to miłe tak się powymieniać czymś odmiennym, prawda?

      wszystkiego dobrego :)

       

      thegoldfish: "Mam nadzieję, że w grę wchodzi też sex z rybami! Jak żona pobłogosławi. Jeleń ma szczęście, dzięki kastracji nie ma ochoty na instynktowny, zwierzęcy sex i nie ma poczucia winy. Chyba jest tylko jedno rozwiązanie Panie Wrona -uciąć sobie członka. Fajny wpis. Pozdro."

      jak żona pobłogosławi, to na pewno :DDDD

      mówienie o szczęściu wykastrowanego jelenia jest niewątpliwie doskonałym przykładem jestdobrzyzmu, ale nie jestem pewien czy chciałbym zamienić się z nim na ubranka :D

      z ucinania, to jedynie drzemka wchodzi w grę.

      członka sobie nie utnę, no chyba, że za pieniądze :DDDD

      fajny komentarz. pozdro.

       

      kyku: "Kiedyś przeczytałem w jednej mądrej książce, że nikt nie chce żebyś robił to czego chcesz bo na ziemi zamiast obecnego piekła pojawił by się niezły burdel :-)"

      no jak w książce napisane, to to musi być prawda.

      ale czy chaos jest naprawdę takim złym rozwiązaniem? w końcu to co z niego mogłoby się wyłonić, też mogłoby być interesujące.

      a poza tym, byłem raz w agencji towarzyskiej (sic!) [ale jako dziennikarz, jako dziennikarz!!! :DDDD] i czy ja wiem, czy tam się tak bardzo różniło od innych instytucji?! ;-)

       

      Wykastrowany Jeleń: "Mam na instynktowny,zwierzecy ale tez na namietny Rybciu....."

      ja coś podejrzewałem, że z tą kastracją to ściema :D

      bo w końcu trzeba mieć jaja, żeby się przyznawać do tego, że się ich nie ma.

       

      pozdrawiam wszystkich bardzo, bardzo serdecznie.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (16) Pokaż komentarze do wpisu „piramida seksu cd”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      niedziela, 07 lipca 2013 12:01
    • JEST DOBRZE warsztaty we wrześniu

      14-15 września 2013, gdzieś w Polsce, pewnie w górach, tam gdzie znajdziemy miejsce dla wszystkich zaiteresowanych; pierwszy komunikat:

      najserdeczniej jak tylko potrafię zapraszam na warsztat samorozwoju otwierający cykl warsztatów JEST DOBRZE;

      pierwsze spotkanie dedykowane jest wszystkim tym, którzy nie chcą być moimi pacjentami, chcą być moimi pacjentami, byli już moimi pacjentami lub w ogóle nie chcą być niczyimi pacjentami

      (warsztat dla obecnych Pacjentów przewidziany jest na październik);

      z uwagi na bezcenność, a nie na bezwartościowość, udział w warsztatach jest bezpłatny, ale konieczne jest imienne zgłoszenie oraz późniejsze potwierdzenie udziału;

      z otwartymi ramionami na Was czekam (co biorąc pod uwagę poprzedni wpis i fakt, że na razie zapisało się kilkanaście kobiet i jeden facet nabiera jakiegoś nowego nie do końca zamierzonego przeze mnie wydźwięku);

      ale co tam: Panowie, zgłaszajcie się również, a Panie nie zrażajcie się niczym i przybywajcie, przybywajcie!

      miłej niedzieli!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „JEST DOBRZE warsztaty we wrześniu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      bartoszemwrona
      Czas publikacji:
      niedziela, 07 lipca 2013 00:15

Kanał informacyjny


Bartosz Wrona

Opcje Bloxa